poniedziałek, 25 lutego 2013

czy miłość można znaleźć w internecie?




 Powaga - dziewczyny - temat jest prosty.

Ostatnio rozmawiałem z kilkoma osobami i mam sprzeczne sygnały. Żyjemy w dynamicznych czasach. Każdy ma milion obowiązków ... Każdy coś robi. Każdy gdzieś pędzi ...

a przecież chciałoby się wrócić z pracy do domu i zobaczyć ....

dziś będzie o miłości on-line.


Zawsze wydawało mi się że pojawienie się w serwisie randkowym to wyraz desperacji. Jak trzeba być żenującym, żeby wstawić swoje zdjęcia, napisać coś o sobie i czekać, aż ktoś do nas napisze ....

To niczym łowienie w stawie hodowlanym. Chujnia na maksa.

Otóż nie tak do końca. Rozmawiałem ostatnio z jedną koleżanką, jest atrakcyjną rudą laską, w szczęśliwym związku. Mieszka ze swoim facetem. Planują wakacje i wykonują te wszystkie czynności, które zatwardziałym single'om wydają się żenująco słitaśne.

Jakoś tak wyszło, że zapytałem jej, jak do cholery znalazła miłość. Ona na początku kręciła, nie chciała o tym gadać, aż w końcu powiedziała, że swojego faceta poznała w serwisie randkowym. Myślałem, że jebnę. Pytam: "co Ty do cholery robiłaś w takim serwisie, przecież mogłaś przebierać w facetach??", na co ona odpowiedziała tylko, że założyła sobie kiedyś profil nie zastanawiając się nad tym godzinami. Napisał facet, ona odpisała. Jakoś tak wyszło.

Otóż okazuje się że kilka innych osób, które znam, a naprawdę nie są brzydkimi parchami z jakimś defektem sprawiającym, że człowiekowi się słabo robi - też założyło takie profile. Kurde. Nie wiem co o tym myśleć....

Gdzie jest ten ogień, którego wszyscy chcemy?

... a może nie ognia szukamy? Może to wszystko, to tylko pic na wodę ..., może naprawdę trzeba nam miłości? Takiej emocjonalnej? Uczucia dzięki któremu pierdoli nam się w głowie? Może ...

Tak się tylko głośno zastanawiam na ile rzeczywiście portale te są fermami desperatów, czy może wśród nich można też znaleźć perełki...

jestem trochę zmęczony. choć odstawiłem imprezy i tak się działo. w moim życiu kobiety się pojawiają i znikają. niestety. nie jestem partnerem na stałe. jestem tym facetem do którego dzwoni się wieczorem. jestem facetem do którego się piszę smsa o 2:28 w piątek lub sobotę z pytaniem "gdzie się bawisz?". Gdy ja odpisuję, że w domu - chwilę później dociera odpowiedź: "sam???" ... wiadomo.

Poznałem dziewczynę. Teraz. Powaga. Kręcone włosy. Takie cudne kręcone. Zgrabna, wysoka ... umówiłem się z nią raz, potem kolejny ... i kolejny... w końcu umówiliśmy się u mnie, włączyłem film i piliśmy wino... gdy już wiedziałem, że zostanie, a miałem na nią ogromną ochotę, bo nie dość, że jest piękna to jeszcze ma super zawód - jest malarką (nie wiem czy to zawód) ... więc gdy już myślałem, że zostanie, ona powiedziała, że zamawia taxi. Na nic były moje podpuszczające pytania. Na nic już otwarte "myślałem, że zostaniesz ...". Usłyszałem tylko, że było bardzo miło, ale ani nie zostanie na noc, ani nie pójdzie do łóżka z gościem, który nie jest jej partnerem...

wow.

Wyglądała słodko. Jednak nie słodko jak dwudziestoletnia pizdka. Z uwagi na to, że umówiliśmy się na picie wina, ale w wersji 100% swobody - przyszła w jeansach i bluzie z kapturem ... cholera widziałem ją wcześniej w sukience, w ładnych bluzkach ... ale teraz w tej bluzie wyglądała tak seksownie ... dobrze dobrane jeansy sprawiały, że jakość pupy nie pozostawia żadnych wątpliwości. Jej piersi tak pięknie układały "GAP" na bluzie, że ciężko się było skoncentrować wiedząc co znajduje się pod spodem...

Wyszła.

miałem teraz wyjechać. zastanawiam się czy tego nie zrobić.
może bym ją zabrał. na plażę. może.

Dziewczyny tak poważnie - myślałyście o tym by założyć profil na serwisie randkowym? Nie musicie pisać, że tak - to internet możecie ściemniać, że Wasze koleżanki mają ... ale chciałbym wiedzieć, czy to żenada, czy nie? Może poznałyście kogoś fajnego on-line? Może macie jakieś doświadczenia? Jakie portale są najlepsze? Jestem ciekaw na maksa Waszej opinii ...


buziak ... i miłego tygodnia.
ja żyję plażą. niestety zasłoniła ją jakaś ....



16 komentarzy:

  1. Ja się publicznie przyznaję, że przez 3 miechy byłam na e-darling.pl :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, internet daje możliwości bycia anonimowym a założenie konta na portalu randkowym odbierane jest przez najbliższe nam otoczenie jako akt desperacji. Powodów dla których zakłada się konto jest kilka : chęć poznania nowych osób, potwierdzenie własnej atrakcyjności, znalezienie kochanka/kochanki, ale najważniejszym powodem do którego większość na portalach się nie przyznaje, to właśnie poszukiwanie MIŁOŚCI. Chyba każdy sposób jest dobry o ile przynosi efekty..
    Prawdopodobieństwo znalezienia naszej połówki na portalu: 1 na 1000 przypadków.
    Byłam przez 6 m-cy na e-darling. Nie poznałam nikogo normalnego, interesującego a już na pewno nie do stworzenia związku ;)
    Najwyraźniej nie mam szczęścia :P

    ~Phs

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez kiedyś byłam na portalu randkowym ,nawet kogoś poznałam,nawet było miło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja też się przyznam - kiedyś założyłam profil na Sympatii, poznałam chłopaka, spotkałam się z nim, później kolejny raz, później kolejny i kolejny i tak się spotykaliśmy przez kilka miesięcy, później (po bodajże trzech miesiącach) doszliśmy do wniosku, że my to już parą jesteśmy, zachowujemy się jak para i stworzyliśmy związek, który trudno powiedzieć kiedy się zaczął. Ot, pewnego dnia bez większych oświadczyn sobie tego faktu doszliśmy do wniosku, przecież my jesteśmy więcej niż znajomymi... i tak trwało to kolejny rok, później drugi, później trzeci... i co z tego wyszło? za 7 miesięcy się pobieramy - także czasami się udaje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się do niczego nie przyznaję.

    W sumie to już miałam Cię poganiać o nowego posta ale skoro usprawiedliwieniem ma być piękna malarka to wszystko ok :)

    Nie znam bardziej broniącej się przed miłością osoby niż ja.
    I jak sobie siedzisz i czekasz to jej nigdy nie ma ale jak uciekasz...jak uciekam to łapie mnie za włosy...cholera.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam męża, więc portale randkowe bez sensu. Ale wystarczy, że jest fejs :). Znam małeżeństwa z portali randkowych, bardzo udane :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm..czyli jednak można poznać kogoś do związku. Ba! Nawet małżeństwa. ;)

    ~Phs

    OdpowiedzUsuń
  8. Przez Internet jest łatwiej, szybciej, ludzie są coraz bardziej zapracowani. Serwis randkowy to pewnego rodzaju pójście na łatwiznę.

    Ja poznałam w necie wielu naprawdę interesujących, przystojnych facetów. Tak po prostu, z nudów na siebie trafiliśmy. Ludzie czasem po prostu chcą pogadać, są samotni.

    Tyle, że kobiety raczej potrzebują tylko rozmowy, a facetom najczęściej chodzi tylko o bzykanie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam udane związki które powstały przez portale,moja koleżanka seksoholiczka często wyrywa w ten sposób męską zwierzynę(ukradkiem,przed mężem),zastanawiam się może i ja kiedyś skorzystam w dzisiejszej dobie to normalne,chociaż wolę tradycyjne sposoby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka seksoholiczka - i idzie jej skutecznie ? Sama zagaduje czy wystarczy jej ładnie wyglądać?

      Usuń
  10. Mojego przyszłego "małżona" poznałam na FB . On zaczął ...
    z serwisów randkowych nie korzystałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie korzystałam z portalu randkowego i (na razie) nie zamierzam :P.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcesz się wymienić wiedzą? Ja dam Ci wiedzę jak działają portale randkowe a Ty nauczysz mnie zdobywać wieczory z malarkami w tle. Nawet gdyby miało się to kończyć zamówieniem taksówki.

    A tak nieco poważniej to różnie z tymi bywa. Na paru byłem - często przez chwilę. Na dwóch dłużej.

    Sympatia.pl - płacisz 14 zł tylko w sumie nie wiadomo za co... - niby są tam dziewczyny ale każda pieprzy trzy po trzy że nic tam nie szuka. Poza tym ciężko o seksowną malarkę tam ;)

    Badoo.com - nic nie płacisz. Dziewczyn więcej. Więcej też atrakcyjnych. Nie zmienia to jednak faktu że też ciężko coś ogarnąć. Ale moją byłą tam poznałem. Można? Można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Corleone :) nu nu nu :)

      Usuń
  13. Trafiłam tu przypadkiem i muszę najpierw napisac, że zostanę na dłużej, ale do rzeczy. Przyznaje się - mam bloga - i poznałam najwspanialszego faceta pod słońcem właśnie dzięki prowadzeniu bloga. Zobaczył jak jego siostra przegląda moją stronę i zainteresował się kim ja jestem. Zaczął czyta mojego bloga, ogląda zdjęcia i założył swojego bloga żeby do mnie napisać...miłość można znaleźć wszędzie, a w dzisiejszych czasach portale randkowe na pewno w tym pomagają. Niestety w moim mieście, które jest małe, jak tylko ktoś założy gdzieś konto, to od razu wszyscy wiedzą i komentują, a to nie należy do przyjemnych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Korzystamy z erodate i zbiornika i paru takich... Zdarzają się perełki ale to rzadkość. Lubimy tarzać się w szambie. Z doświadczenia wiemy, że są ludzie,którzy mają profile wszędzie gdzie się da. Są zainteresowani romansem (erodate), dzikim rżnięciem bez zobowiązań (zbiornik), szukają związku na całe życie (darling), sposnorują (sponsoraszukam), tylko oglądają (fotka, fb, nk) i to wszystko jednocześnie. Czasem podają różne dane, wiek, wzrost czy stan cywilny, w zależności od portalu lub aktualnego popytu. Kiedy wytykamy im nieścisłości - blokują nas albo zmieniają profil. Niezła zabawa.
    Wszędzie można znaleźć księżniczki choć w niektórych miejscach zdecydowanie rzadziej.

    OdpowiedzUsuń