... siedziałem na tarasie jednej z piękniejszych włoskich restauracji w Warszawie ... wie o niej niewiele osób z uwagi na jej zamknięty charakter ... biały drewniany taras oświetlały lampiony, a ich światło odbijało się w ustawionych na stołach kieliszkach, które zaraz miały wypełnić się winem ...
"chwileczkę się spóźnię..." - przeczytałem wiadomość, popijając z błyszczącego szkła wodę gazowaną z odrobiną pomarańczy ...
zapaliłem papierosa (tak oto moja wada) ... i zamówiłem szklaneczkę danielsa na lodzie. patrzyłem w przestrzeń i zastanawiałem się jak z nią rozmawiać. wyrzucić z siebie, że wściekły jestem że zniknęła wtedy, czy oschłym być po prostu, czy patrzeć i nic nie mówić czekając na wyjaśnienie
