wyszedłem spokojnie, nie spiesząc się zbytnio, z domu wyszedłem ;) ... miałem pograć godzinkę, grałem półtorej w squash'a ... wracam do domu, włączam kompa by sprawdzić czy przyszły maile informujące o tym ze zeszła mi rata kredytu hipotecznego, równocześnie odkręcając wodę pod prysznicem ...
z kompa puściłem muzykę i poszedłem się moczyć - wracam, myślę hmmm bloga sprawdzę, a co skoro już go mam to napiszę coś jeszcze ....
patrzę ...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
piątek, 24 czerwca 2011
środa, 22 czerwca 2011
jej nie było, ale było dziecko
zadzwoniła i powiedziała, że jednak nie możemy się spotkać - źle się czuje ... problem z żołądkiem ... ok jestem w stanie w to uwierzyć bo znam ją i wiem, że takie problemy miała i ma do nich skłonności .... spotkałem się z kumplem. Jakiś czas temu urodziła mu się córka. Lubił dymać kiedyś, tak jak ja zupełnie, aż w końcu z jedną z lasek wpadł ... chociaż nigdy nie nazwał tego wpadką. Wpadł z piękną brunetką, mają piękną córkę ... aż miło było popatrzeć. Prawdę mówiąc, zazdrościłem chyba tego widoku domu - domu w znaczeniu rodziny oczywiście, a nie karykatury architektonicznej niczym z prospektu JW Construction. Nie ważne.
do brzegu ...
do brzegu ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)